Recenzja

Nagrany na płytę koncert Mateusza Kołakowskiego to coś więcej aniżeli tylko zapis dokumentujący postęp twórczego muzyka. Jest to trwająca blisko godzinę muzyka, grana przez pianistę, którego ekspresyjna technika pozostaje w zgodzie z tradycją jazzowej pianistyki. Jest to jednocześnie znaczące osiągnięcie 17-letniego chłopca, które dowodzi, że jazz przestał być amerykańską domeną, że stał się muzyką świata.

Latem 1999 roku Brad Terry wraz z trzema młodymi przyjaciółmi odbywał wysłużonym dodge’em tournee po Stanach Zjednoczonych. Jednym z nich był 13-letni Mateusz Kołakowski. Brad Terry jest znakomitym klarnecistą, o nieugiętej wierze w przyszłość jazzu. Grali wspaniale, zespołowo, z wyobraźnią i to na takim poziomie, że niejedno trio 30-latków mogłoby im pozazdrościć. Wystąpili na Vail Jazz Festival, grali w wielu renomowanych klubach, takich jak Andy’s w Chicago, The Jazz Bakery w Los Angeles czy Knitting Factory w Nowym Jorku. Podczas każdej kolejnej wizyty w USA chłopcy demonstrowali godny podziwu, indywidualny i zespołowy rozwój.

Mateusz Kołakowski jest pochłonięty jednocześnie klasyką i jazzem. Nagradzany w kon kursach Chopina i Paderewskiego zdobywał również nagrody w konkursach jazzowych w Paryżu, Brukseli, Montreux i w USA. W listopadzie 2003 roku był jednym z 9 pianistów pochodzących z 9 krajów, którzy uczestniczyli w Festiwalu Pianistów Jazzowych Solo w Pradze. Jego koncert na tym Festiwalu stanowi materiał tej płyty. Młodszy o conaj mniej kilka dziesiątków lat od większości pozostałych pianistów, Kołakowski demonstruje precyzję i dynamikę oraz panuje nad instrumentem tak jak doskonale wyszkolony pianista klasyczny. Posiada jeszcze do tego zrozumienie i intuicję obcą większości pianistów, gdy usiłują grać jazz.

Na III Pianistycznym Konkursie im. Martia- la Solala w 2002 r. Kołakowski zdobył nagrodę prix du meilleur espoir. Spytałem jednego z jurorów, wybitnego amerykańskiego publicystę i krytyka Dana Morgensterna o to, co zapamiętał z koncertu Kołakowskiego. Morgenstern odpowiedział: „Byłem pod wrażeniem jego brzmienia i poczucia harmonii (wybrał Giant Steps w pierwszym etapie solo), a w szczególności jego zadziwiającego spokoju i opanowania w tak młodym wieku”.

Harmoniczne idee wykorzystywane przez jazzowych muzyków wymyślili wcześniej

Brahms, Debussy, Bartok, Strawiński, Ives, Penderecki - by wymienić kilku tylko kompozytorów, którzy wzbogacili nasz harmoniczny język. Innym całkiem zagadnieniem jest zastosowanie tej harmonii przez muzyków jazzowych w połączeniu z rytmem i tradycją bluesową.

Kołakowski zdobył umiejętność, czy też został obdarzony mądrością wykorzystywania swej harmonicznej wiedzy, do tworzenia wiarygodnych i udanych efektów jazzowych. W swoich wykonaniach poczucie time’u przenika całe partie improwizacji, także czasem obdarza frazę swoim osobliwym wewnętrznym swingiem. Interesująco rozwija się on w ulotnej estetyce jazzu, tworząc muzykę pod wpływem tradycji pianistyki polskiej zapoczątkowanej przez Chopina. Przyszło nam być może czekać do Nowego Wieku, aby te dwa nurty mogły się połączyć. Ten mariaż jest częścią tego, co czyni przyszłość artysty wielce obiecującą.

Bez względu na to, co Mateusz osiągnie w przyszłości, już teraz tworzy muzykę dającą wiele satysfakcji.

DOUG RAMSEY

Doug Ramsey jest autorem książki „Jazz Mat- ters: Reflections on the Musie and Some of its Makers”. („Problemy jazzu: refleksje na temat muzyki i niektórych jej twórców”). Obecnie pisze biografię Paula Desmonda, która ukaże się jesienią br.